Zakupy na święta

Przedświąteczne zakupy to dla mnie mały koszmar. Nie traktuje ich jako niewiadomo jak ważne. Po prostu jako normalne. Ale większość ludzi ogarniętych przedświąteczna gorączką myśli chyba inaczej. Kupują wszystko i za każdą cenę. Choinki za dwieście złotych? Proszę bardzo. Zakupy spożywcze po zawyżonych cenach również. Ozdoby świąteczne? Jak najbardziej. Byle kupić, bo święta. Oczywiście sieci handlowe wiedza o tym, co się dzieje na rynku i przygotowują tak zwane oferty specjalne. Tu lampki choinkowe do zakupów, tam mały upust. Klienci się na to łapią i wynoszą ze sklepów po prostu, co się da. Ja to nazywam sprzątaniem magazynów. Śmieje się tylko, że ci klienci budzą się po świętach zaskoczeni. Pusto w portfelu i pełno niepotrzebnych rzeczy dookoła. Ja jakoś podchodzę do tego wszystkiego inaczej. Oczywiście, kupuje na święta. Robię zakupy spożywcze, kupuje prezenty, jakieś dekoracje. Ale robię to wszystko z głową. Nie przepłacam, nie szaleje, żeby kupić więcej. Nigdy nie biorę na przykład kredytu na takie zakupy. Dzięki temu budzę się po świętach spojony. Niczego mi nie brakuje, pieniędzy również. I mogę spokojnie wejść w nowy rok z pełnym portfelem. Próbuje to sugerować znajomym. Nie słuchają. Ale to przecież ich sprawa.
 
Copyright © www.cnanie.info 2012