Ozdoby przydomowe

Święta to czas, gdy domy i ich okolice rozświetlają się tysiącem ozdób, lampek choinkowych i iluminacji. Oczywiście nie jest to zła moda. Zawsze przyjemnie spojrzeć na takie świąteczne akcenty. Oczywiście, gdy te iluminacje sa założone z gustem i zdobią zamiast śmieszyć. Niestety często właśnie śmieszą. Mamy takiego są siada, który węże świetlne poleruje już w listopadzie. Znak, że się przygotowuje do świąt. Potem jest tylko lepiej. Na jego domu pojawiają się dekoracje. Co roku oprócz tych samych diód LED pojawiają się coraz to nowe ozdoby. Wszystkie świecą, mrugają, prawie tańczą. Wygląda to komicznie i niezdrowo. Aż oczy bolą od tego blasku. W tamtym roku oprócz masy światełek pojawił się na ścianie wielki Mikołaj z drabiną, pojawiła się też gwiazda. Oczywiście wszystko oświetlone. W tym roku jest jeszcze lepiej. Przybyły sztuczne choinki z iluminacjami. I do tego doszła świąteczna muzyka. To wszystko już zakrawa na kpinę. Ja wstydziłbym się takich ozdób. Ale cóż. O gustach się nie dyskutuje. Tylko patrzeć jak następnym razem przybędą jakieś bombki na kominie. Oczywiście świecące i mrugające w rytm kolędy. Mam tylko nadzieje, że wkrótce ta moda przeminie. Może nie jest zła, ale w złych rękach może zaskakiwać całkiem negatywnie.
 
Copyright © www.cnanie.info 2012